Wprawdzie ja nie dziewczyna ;-), ale w zeszłym roku idąc w pierwszej połowie sierpnia czerwonym szlakiem na trasie Komańcza-Wołosate spotkałem w Kalnicy u stóp Połoniny Wetlińskiej Monikę (absolwentkę UAM), która wędrowała po Bieszczadach samotnie i jakoś nie pamiętam, by w rozmowach wspominała o jakichś zagrożeniach z tego powodu.
Namiot to cudowna sprawa - warto mieć domek na plecach ;-) Polecam studenckie bazy namiotowe w Bieszczadach: Rabe k. Baligrodu (czynna do końca sierpnia) i Łopienkę k. Cisnej (czynna do 13.09). Można tam spotkać fantastycznych ludzi i spędzić czas na rozmowach przy ognisku... Warto też zajrzeć do Chaty Socjologa na Otrycie oraz schroniska "Na końcu świata" w Łupkowie.
Trzymam kciuki za poprawkę/-i (nie bierz ze sobą podręczników :P) i pozdrawiam "krajankę" ze stolicy Śląska ;-)


Odpowiedz z cytatem