Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

Wątek: Rowerem do Wenecji

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,673

    Domyślnie Rowerem do Wenecji

    Letni poranek, sprzyjająca aura - czegóż chcieć więcej.
    Wskakuję na rower i wąską asfaltową dróżką (fot1) opuszczam miasto aby wkrótce minąć stawy (fot 2)ze znudzonymi wędkarzami.
    Wjeżdżam w mini miasteczko Tyczyn z ponad 600-letnią historią która przebija z witryn sklepowych (fot.3)
    Potem lekko w górę i w górę. Odpoczynek ze sklepem z altanką (uzupełnienie płynów) i dalej wybieram drogę żwirową prowadzącą w las.(fot.4)
    To najprzyjemniejszy odcinek, spokojny, bez samochodów(fot5)
    Wkrótce las się kończy i można oczy nasycić rozległymi widokami (fot.6)
    Jeszcze długi, darmowy zjazd i jestem na miejscu.
    Kierunkowskaz przydrożny (fot.7) pokazuje że do Wenecji skręcam tutaj.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2007
    Postów
    204

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    Wow!
    "Zakochanemu w górach wielkomiejskiemu szczurowi humor poprawia się już nawet na widok kopca Ślęży ... " Aleksander Lwow

  3. #3
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,905

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    Gratulacje!To teraz pora do..Ameryki!

  4. #4
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,673

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    Wuka pisze :
    To teraz pora do..Ameryki!
    Skąd wiesz ??????????????????????
    że na przyszły tydzień zaplanowałem wycieczkę ROWEREM do KANADY ????
    Ależ tam są rozległe lasy !! i te zagubione wśród nich stawy!!

  5. #5
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    polecam rowniez syberie :)

    super zdjecia, zwlaszcza to 3 ze sklepikiem mi sie strasznie podoba :)
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  6. #6
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,905

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    No,sklepik "Palce lizać" powinien się zwać!

  7. #7
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,673

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    Skręcam w dolinę Wenecji a tu nie ma wody, no chyba że ta płynąca w potoku.
    W weneckiej dolinie wciskającej się w grzbiet górski nie ma co prawda wody ale jest boisko sportowe (fot.1) oraz iście bieszczadzkie monstra poprzerastane trawą (fot2)
    To naprawdę urocze miejsce na osiedlenie dla tych co szukają spokoju.
    Dolina wkrótce zamyka się i droga wchodzi w las a jak las to i składy drewna(fot3). Ciągnę pod górę, najpierw kamienistą drogą, potem leśną dróżką (fot4) która przechodzi w ścieżynę aby wkrótce zaniknąć.
    Jadę więc pomiędzy drzewami szukając nitki która mnie doprowadzi na grzbiet pasma. Ciągle w górę i w górę czasem prowadząc bo trudno zmagać się z własnymi siłami i cudzumi gałęziami.
    Przed samą granią trafiam na haszczowiska. Trudno. Przepycham rower i jestem na drodze graniowej.
    Ale cóż to ??? Wcale nie jest łatwiej. Zalegające na drodze leśnej kałuże utwardzane gałęziami (fot.5) nie ułatwiają jazdy.
    Docieram jednak do granic rezerwatu dziwiąc się że właśnie tą tablicę wybrały stworzenia pszczołowate do stworzenia sobie gniazda (fot6)
    Jeszcze tylko jedno błączenie (bo już jestem na żółtym szlaku) i wkrótce wyjeżdżam na najwyższy szczyt zwanym Wilcze.
    Ładna nazwa i ładny widok (fot7)
    Tu stojąc (później leżąc) pod krzyżem wpatruję się w odchłań widoków.
    Najmocniej rysuje się na południu Sucha Góra która patronuje krainie Joorga
    W mglistej oddali Cergowa (ze wspomnieniami)
    Gdzieś tam majaczy ledwo rozpoznawalny Łopiennik (kurcze też wspomnienia)
    Jeszcze bardziej na wschód całe pasmo Słonnych i pokrytych lasami Turczańskich.
    Trochę bliżej zagubione wioski doliny Sanu i mnóstwo wzgórków i pagórków.
    Cisza wokół i spokój, Nikogo.
    A ile wspomnień i zamierzeń zawartych w tych widokach.
    koniec.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Jarek L
    Na forum od
    10.2006
    Rodem z
    Bardzo daleko od Bieszczadow...
    Postów
    152

    Domyślnie Odp: Rowerem do Wenecji

    Bardzo sympatyczna relacja, duzo w niej nostalgii... dzieki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rowerem w górach
    Przez Challenger w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 09-08-2011, 18:20
  2. Rowerem na Huculszczyznie
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 08-04-2011, 13:38
  3. Rowerem do Rozsypańca
    Przez mikael w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 67
    Ostatni post / autor: 10-07-2007, 12:10
  4. Rowerem w Bieszczady
    Przez Anonymous w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 23-08-2006, 10:19
  5. Rowerem po Bieszczadach
    Przez WALDI w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 08-05-2006, 10:06

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •