misiekjakub - czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy odwetem, bandyckim napadem czy zemstą a planową eskterminacja ludności ze względu na jej narodowość czy wyznanie jaką zafundowała UPA?
"Prawdą jest, że ludność ukraińska stawała się ofiarą rąk polskich, z reguły rąk policji polskiej w służbie niemieckiej, w czasie walk AK i BCh z UPA w Lubelskiem, albo w czasie akcji odwetowych, ale liczba tych ofiar nie przekracza 4.000. O przyczynach i szczegółach tego stanu rzeczy, z braku miejsca, nie można tutaj mówić, wskazać jednak należy, że zdarzające się zabójstwa ludności ukraińskiej przez Polaków nie odbywały się ani na rozkaz jakiejkolwiek polskiej organizacji, ani w wyniku programów politycznych, ani tym bardziej w następstwie zasad ideologicznych. Zdecydowana ilość ofiar po stronie ukraińskiej ludności cywilnej odnosi się do mordów masowych, dokonywanych przez OUN-UPA, co wynika z uzyskanych w ostatnich latach dokumentów z archiwów ukraińskich, a także z publikacji Ukraińców, bezpośrednich świadków wydarzeń. Danyło Szumuk, wykładowca w szkole UPA na Wołyniu, opisuje fakt likwidacji przez "Służbę Bezpeky" OUN - SB, 16 rodzin ukraińskich we wsi Zamłycze w ciągu jednej nocy, włącznie ze starymi i dziećmi.
* Danyło Szumuk: "Za schidnym obrijem", Paryż, 1974, ss. 104-107"
A tutaj taka mała refleksja:
"Pod adresem nauki polskiej wyrazić należy zdziwienie, że, kierując się wątpliwej wartości względami politycznymi, a czasem też czysto koniunkturalnymi, nie podejmuje ona badań pierwoprzyczyn zbrodni ludobójstwa, jakiej dopuściły się struktury nacjonalizmu ukraińskiego na ludności polskiej i ukraińskiej, a zbrodnią tych struktur jest też utożsamianie nacjonalizmu ukraińskiego z patriotyzmem ukraińskim, czego nie dostrzega większość polskich historyków i politologów, nie mówiąc już o politykach czy publicystach. Młodzi polscy historycy często błądzą w dostępnym już materiale, kierują się prawdopodobnie względami politycznymi, opracowują wątpliwej wartości książki, na przykład na temat rzekomych porozumień i współdziałań UPA z polskim podziemiem pod koniec wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu, zamiast tego, aby, na przykład, gruntownie opracować temat ukraińskich ofiar OUN-UPA, co byłoby zgodne, gdy chodzi o politykę, z dążeniem do rzeczywistego pojednania polsko-ukraińskiego, albo dokonać porównania treści publikacji "Naszego Słowa" oraz oficyny "Tyrsa" z zasadami ideologicznymi i programowymi OUN, dokonać oceny tego porównania w kontekście postanowień art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej, traktującego o zakazie działania na terenie państwa polskiego struktur typu faszystowskiego, zatajających członkostwo w tych strukturach. A tak, wyniki koniunkturalnych opracowań na temat nacjonalizmu ukraińskiego, rzutują na bezprecedensowe decyzje polityków polskich najwyższego szczebla. Polscy historycy na Zachodzie są pod przygniatającym wpływem ukraińskich ośrodków naukowych, w szczególności Harwardu i Edmontonu. Nauki historyczne w Polsce znajdują się pod dominującym wpływem polityki, stan ten doprowadza do karkołomnych konstrukcji, zaprzeczających, na przykład, istnienie państwa polskiego w postaci PRL, co skutecznie wykorzystują struktury nacjonalizmu ukraińskiego, twierdząc, że zwalczały one siły komunistyczne, a nie siły państwa polskiego. Właśnie w tym dopatrywać się należy decyzji o wzniesieniu pomnika w Jaworznie i innych. Tymczasem PRL była podmiotem prawa międzynarodowego, była członkiem ONZ. Zależność polityczna państw małych i średnich od potęg tego świada datuje się nie od zakończenia II wojny światowej, zaznała jej I Rzeczpospolita, przez cały wiek XVIII była ona zależna od europejskich potęg, dziś zależność polityczna realizowana jest poprzez zależności ekonomiczne. A wracając do tematu, stwierdzić należy, że niedostrzeganie, między innymi, ukraińskich ofiar OUN-UPA, czyni niemożliwym zrozumienie faszystowskiej istoty integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, będącego odmianą faszyzmu-nazizmu. Autor wyraża nadzieję, że niniejszy referat pobudzi młodych polskich i ukraińskich historyków do pogłębionych badań poruszonego tutaj tematu. Formacje ukraińskich struktur nacjonalistycznych, w szczególności OUN-SB-UPA. a także pułki policyjne dywizji SS-Galizien, dopuściły się zbrodni ludobójstwa na Polakach i Ukraińcach. Zbrodnicza działalność członków tych struktur nie ulega przedawnieniu. Kto o tym nie pamięta lub, co gorsza, świadomie zamyka oczy na problem, ten sprzyja działaniom zbrodniczych struktur nacjonalizmu ukraińskiego. Konstytucja Rzeczypospolitej uznaje za karalną propagandę na terenie RP faszyzmu, a jednak, wobec nieznajomości przez większość polskich hiostoryków oraz polityków istoty nacjonalizmu ukraińskiego, będącego jedną z odmian faszyzmu-nazizmu, na skutek uprawianej przez Zachód polityki wobec Polski i Ukrainy, w czym sekundują mu polskie (raczej polskojęzyczne - P.J.) środki masowego przekazu oraz liczące się partie prawicy i lewicy, w praktyce w Polsce uprawia się dziś na szeroką skalę propagandę struktur OUN-UPA, a więc formacji typu faszystowskiego, co nie może być obojętnym dla społeczeństwa nic tylko polskiego, ale też ukraińskiego, które poniosły tak wiele ofiar z rąk OUN-UPA.
Toronto, marzec, 1999 r.
Dr Wiktor Poliszczuk"
Wklejam całość, nie linki bo potem znów będzie ktoś mówił, że nie chce mu się czytać a wypowiada się w temacie.
Sahryń:
"Do wybuchu drugiej wojny światowej Sahryń był wsią polsko-ukraińską. W 1942 roku Niemcy wysiedlili z niej Polaków.
- W marcu 1944 roku sytuacja na całej Lubelszczyźnie była zaogniona. Sahryń został zaatakowany przez oddziały AK obwodu tomaszowskiego jako wieś, w której znajdował się posterunek ukraińskiej samoobrony. Atak był konsekwencją rzezi dokonywanych przez UPA na Wołyniu - relacjonuje Mariusz Zajączkowski z lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej. - Najpierw na zabudowania spadły pociski zapalające. Potem zastrzelono uzbrojonych Ukraińców. Wreszcie zaczęła się regularna rzeź. Nie zwracano uwagi na kobiety i dzieci. Kto nie uciekł, ten zginął. Zadziałał prosty mechanizm odwetowy - mówi Zajączkowski."


Odpowiedz z cytatem