Możemy wpływać na wybor bohaterów na Ukrainie, choć pośrednio.
1. Do tej pory neobanderowcy działali w pustce - bez oporu, bo opinia publiczna w Polsce i w krajach Unii nie była powiadomiona, że jest coś takiego jak recepcja skrajnego nacjonalizmu na Ukrainie. Przełom nastąpił za sprawą coraz ostrzejszych protestów środowisk kresowych i temat dotąd ukrywany, m.in. przez Gazetę Wyborczą wyszedl na światło dzienne i przeszedł do ogólnopolskich tabloidów. Oczywiście polska opinia publiczna jest zdecydowanie negatywna, wiadomo dlaczego - jest to kraj ofiar tej formacji.
2. jako jedno z panstw Unii mamy wręcz obowiązek wskazywania zagrożenia dla porządku unijnego, a kontynuatorzy doktryny OUN-UPA takim zagrożeniem są.
3. Podejmując temat w Polsce szeroko i publicznie, naświetlając jego aspekty na Ukrainie ograniczamy pole manewru nacjonalistom ukraińskim i stąd ich wściekłe enuncjacje. Przypuszczalnie, temat ten stal się za naszą polską sprawą tematem międzynarodowym. Teraz nacjonalistom zaczyna przyglądać się wielka rzesza ludzi, a to krępuje im ręce. Dokładnie o to samo chodzi w przypadku saksońskiej (?) NPD.
4. Dochodzi do tego akcja Miedwiediewa, czyli rozmowa z Merkel na temat odtwarzania się ukrainskiego faszyzmu i solidaryzujący się list Miedwiediewa do urzędu RP w sprawie niewpuszczenia w granice Polski rajdu Bandery. To juz są kontakty na najwyższym szczeblu międzynarodowym.
5. Czego ukrainscy nacjonaliści nie rozumieją, to tego, ze nie zyją w próżni, że propagowanie szowinizmu i pochwała masakr etnicznych jest skandalem w skali Europy. I że jest coś takiego jak miedzynarodowa opinia publiczna i jej ciężar może znacząco wpłynąć na stosunki wewnętrzne na Ukrainie.


Odpowiedz z cytatem