O widzisz, Emi, w tym fragmencie się z Tobą zgodzęTylko że tą poważną siłą militarną, którą w większości zaangażowano w akcję wysiedleńczą, a nie w działania zbrojne - można było resztki UPA roznieść w pył, pozostawiając w spokoju nie angażującą się w działalność antypolską ludność cywilną.
Jeśli chodzi o kwestię, skąd prikaz przyszedł - to też możesz mieć rację, trudno powiedzieć. Jednak wiele wskazuje, że akcja "Wisła" wynikała z suwerennej decyzji polskich komunistów. Rząd po prostu źle oszacował liczbę ludności ukraińskiej po tej stronie granicy, i okazało się, że pozostało jeszcze ok. 140-160 tys. Ukraińców i Łemków. Stalin kategorycznie odmówił przyjęcia następnej, nieprzewidzianej transzy "repatriantów", bo ani w głowie mu było wzmacnianie żywiołu ukraińskiego w USRR. Pozostawił zatem swobodę wyboru sposobu rozwiązania problemu rządowi polskiemu. No, ale przy tym się nie upieram, choć akcja "Wisła" znakomicie wpisuje się w przedwojenne endeckie koncepcje rozwiązania kwestii ukraińskiej (tylko to by była zbyt duża skala przesiedleń i specjalnie nie było gdzie).
A co do mordowania i grabienia ludności cywilnej - UPA już dawno zaprzestała (mówimy o wiośnie 1947 roku) jakichkolwiek akcji przeciwko polskiej ludności cywilnej, nie prowadziła również zakrojonych na szeroką skalę działań militarnych. Zresztą proporcje (proporcje, nie liczby bezwzględne) strat ludności polskiej i ukraińskiej po tej stronie granicy były odwrotne, niż np. na Wołyniu.
I żeby była jasność - boś posta dobrze zaczął, potępieniem mordów na Ukraińcach - ja również potępiam mordy na Polakach, działania UPA przeciwko cywilnej ludności polskiej uważam za najczarniejszą kartę działalności tej formacji oraz w ogóle historii Ukrainy.



Odpowiedz z cytatem