Drogi Szczepanie!
Widzę, że zdenerwowało Cię, że dyskusja zaczyna wchodzić na tory normalności, kultury. I dziwię się nieco, bo jak do tej pory Twoje posty określały Twoje widzenie problemu, odmienne od mojego, ale zdecydowanie bardziej stonowane, bez prymitywnych określeń typu "dUPA', chwytów w rodzaju "holenderskie niemowlęta"(a czemu nie malajskie?) itp. No ale teraz nie dziwię się, że w obronę wziąłeś właśnie Poliszczuka, spośród tych kilku, których wymieniłem jako szkodzących sprawie pamięci ofiar Wołynia.
Poliszczuk - "prawosławny Ukrainiec", jak się o sobie wypowiadał. A pogrzeb miał w obrządku rzymskokatolickim, w polskiej parafii w Kanadzie. Mógłbyś mi to wytłumaczyć, bo nie pojmuję? Kiedy Poliszczuk dokonał konwersji, dlaczego o tym nie mówił, a czy w ogóle był prawosławnej wiary? Bo wiesz, znam trochę kanadyjskie realia, i jakbyś mi próbował wyjaśniać, że może duchowny prawosławny orientacji ukraińskiej mógł robić jakieś problemy z pogrzebem, to Ci odpowiem, że nie sztuka tam, w Kanadzie, znaleźć innego prawosławnego księdza, jakiejkolwiek orientacji, choćby moskiewskiej. Który z ochotą pożegnał by wiernego. Inne tajniki biografii Poliszczuka: peerelowski prokurator który jakimś cudem znalazł sie na początku lat 80-tych w Kanadzie, tam, na początku - zadeklarowany melnykowiec, później opuścił to środowisko, nie satysfakcjonując się stanowiskiem korektora w melnykowskim organie ("Nowyj Szlach" czy jakoś tam, można sprawdzić w "Spowiedzi Ukraińca"). Zwrot Poliszczuka spowodowany był także podejrzeniami środowiska ukraińskiego, że może jet komunistycznym agentem, być może KGB. Tak przypuszczają także m. in. profesorowie Osadczuk i Torzecki (uprzedzam, nic mnie nie obchodzi, co o nich sądzisz, to są uznane autorytety w świecie naukowym).
Od tego czasu zaczął "samodzielnie tworzyć". Co do innych kłamstw Poliszczuka, tym razem z jego "twórczości", to weźmy pierwsze lepsze z brzegu, "rewelację" o 80 tys. Ukraińców zamordowanych przez UPA. Liczba ofiar po stronie ukraińskiej ludności cywilnej i przedstawicieli władz łącznie z aparatem bezpieczeństwa i sił zbrojnych (którzy polegli z rąk UPA i bojówek SB OUN) zamyka się w granicach 30 tysięcy. Z czego 8,5 tys. to krasnoarmiejcy, strybki, bezpieczniacy i aparatczycy. To dane oficjalne, Głównego Zarządu Walki z Bandytyzmem NKWD ZSRR. Musisz przyznać, że radzianie raczej w zaniżaniu liczby ofiar UPA/OUN interesu nie mieli.
I tyle o Poliszczuku, bo dalszej dyskusji niewart.
Nie musisz podkreślać, że jesteś potomkiem Kresowian, że poprawność polityczna czymś Ci tam wisi, dla mnie to nie ma znaczenia, mnie w dyskusji interesują rzeczowe argumenty.
Pozdrawiam serdecznie!


Odpowiedz z cytatem
