Lepiej odpowiedzieć późno niż wcale. Pierwszy raz rozbiłem się tam dwa lata temu było super powróciłem tam w zeszłym roku i już było gorzej, obsługa inna niż wujek Staszek, dwoje młodych sympatycznych ludzi (chyba rodzina Wujka). Problem w tym, że nie jest to już tak kameralne pole jak kiedyś. Ale myślę że jadąc teraz też się tam zatrzymam. Jadę sam i chętnie bym się z sympatycznymi ludźmi spotkał.
Pozdrawiam