ja dodam takie doświadczenie:

w sobotę 11 VIII poszłyśmy z koleżanka na Bukowe Berdo na zachód - na połoninie zachmurzyło się, zaczęło lać, wiać i było bardzo zimno - przy odwrocie zaczęło grzmieć i szła burza; my oczywiście nogi za pas i idziemy szybko w dół; po drodze - spotkałyśmy spora grupę nastolatków rozciągniętą przez kilkaset metrów, która szła do góry mimo burzy; na nasze pytania czemu idą na szczyt mimo burzy mówili że muszą, mają trening; przekonać się ich nie dało że unika się szczytów burzą, bo bali się że będą musieli wbiegać na bukowe berdo drugi raz

jednym słowem pozdrowienia dla trenera, który ma takie pomysły; sama przypuszczam że w tym czasie siedział w ciepełku w ośrodku w mucznym