Ja na przejście szlaku granicznego (11 dni) spakowałem się w 25-litrowy plecak (parę rzeczy było do niego przytroczonych) + przewieszony przez ramię aparat + przewieszony przez drugie ramię polski wojskowy mapnik, a na biodrach wojskowy pas amerykański, na nim zaś 2 manierki oraz amerykańską ładownicę na magazynki do M16 (takie mieli w filmie "Byliśmy żołnierzami" podkomendni ppłk. Moore'a), w której trzymałem apteczkę.
W (lub przytroczone do) plecaku:
- śpiwór
- alumata
- komplet bielizny na 6 dni (Ty możesz na 4, bo jedziesz na krócej)
- 6 bluzek z krótkim rękawkiem (+ 1 do spania)
- 1 para krótkich spodni do spania + 1 do chodzenia (+ 1 na sobie)
- długie spodnie
- jedzenie
- szczoteczka + mydło + pasta do zębów
- ręcznik turystyczny szybkoschnący (80 x 40 cm)
- kompas
- nóż
- niezbędnik (łyżka + nóż + widelec)
- scyzoryk
- czołówka
- namiot
- kubek 0,5 l
- klapki
- parasol (wbrew pozorom bywa bardzo użyteczny w górach)
- kurtka
- chusta (taka na głowę, choć miałem czapkę - używałem jej albo do otarcia twarzy z potu, albo na szyję, żeby jej z tyłu słońce nie spiekło)
- peleryna p-deszcz.
- koszula z długim rękawem
- opatrunek osobisty
- gazeta (podwójna funkcja - albo na rozpałkę ogniska, albo do wypychania butów, gdy zmokną; można też ją czytać)
- orenżadki w proszku (pruscy żołnierze za Napoleona mawiali, że w wódce jest siła, w winie mądrość, a w wodzie bakterie... Ponieważ wielokrotnie nabierałem do manierek/kubka wody z potoczków, wolałem dosypać do porcji taką orenżadkę, bo wierzę, że zawarta w niej chemia jest lepsza od chloru :D Poza tym dodawanie czegokolwiek do wody doradza Wojciech Cejrowski ;-) )
- batony (kalorie!)
- cukierki typu Ice Fresh
w apteczce:
- plastry
- gazy jałowe
- folia NRC
- rękawiczki jednorazowe
- plaster do mocowania opatrunków
- bandaż elastyczny
- woda utleniona w żelu
w mapniku:
- 3 długopisy
- 1 ołowek
- przewodnik po Beskidzie Niskim (tego nie potrzebujesz ;-) )
- przewodnik po Bieszczadach
- 5 map (w tym 2 Bieszczadów i 2 Beskidu Niskiego)
- notatnik
- książkę (jak dorwie nuda, warto poczytać)
- okulary przeciwsłoneczne
- portfel z zapasem gotówki (i znaczkami na listy, bo mam dziwne doświadczenia z pocztami bieszczadzkimi...)
- telefon komórkowy
w manierkach:
- woda lub inne płyny zakupione w sklepach (gazowane bądź nie; manierka jest moim zdaniem prakyczniejsza od butelki). Łączna pojemność obu manierek ok. 2 l (zużycie zależy od pogody, trasy, tempa etc.)
Na głowie - czapka z daszkiem.
Moja dziewczyna miała ponadto zapałki.
Co warto jeszcze mieć? Proszek do prania (chyba, że wolisz mydłem), środki przeciwbólowe/przeciwgorączkowe w apteczce (i węgiel - oj, przydałby mi się w tym roku). Można lornetkę. Zamiast batonów może być czekolada (najlepsza ponoć gorzka).


Odpowiedz z cytatem