Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
Z tego spotkania z autorem przypomniała mi się taka krótka humoreska przedstawiająca pewnie ogólne relacje panujące pomiędzy wydawcami a pisarzami.
Po środku sali stoją: Zygmunt Śliwa (wydawca, szef Libry) i Rafał Dominik (pisarz, szef Siekierezady). Po omówieniu sukcesu wydawniczego (podobno książka znika szybko z półek księgarni całego kraju) P. Zygmunt zwraca się do Rafała:
- Rafale, chciałbym więc jeszcze raz podziękować Ci za wyrażenie zgody na wydanie tej książki przez Librę…
- Zygmuncie, nie takie rzeczy bym dla Ciebie zrobił…za tą stówkę co mi zapłaciłeś…

I ja tam byłem, wino piłem (choć niestety nie był to wiśniowy przebój Siekierezady*), po brodzie mi kapało…

*Struktura molekularna (Rafał Dominik - ze zbioru "Opowieści Siekierezady)
- Z czego to wino? – zadaje pytanie jegomość, patrzący jak leję z pipy wiśniowy przebój „Siekierezady”.
- Panie, jak pan kupuje młotek, pyta się Pan, z czego on jest? Młotek ma napierdalać. Tak samo nasze wino – odpowiadam.