No to teraz ja.
Dzisiaj dostałem maila z jednym rozdziałem tego "dzieła". Długo myślałem, co z nim zrobić i do tej chwili mam mieszane uczucia. Postanowiłem jednak zamieścić na forumie ten rozdział. Mam nadzieję, ze inne rozdziały są inne... Sami oceńcie to "dzieło", zadecydujcie czy warto je kupić i czy warto zabiegać o podpis autora.
UWAGA! CYTAT PONIŻEJ ZAWIERA WULGARYZMY!
"A chuj z takim pogrzebem -
Rozprawa o śmierci i pochówku,
czyli Testament Mietka
Wiosenny dzień w lutym, do Siekiery wchodzi Mietek, godzina dziewiąta rano, a on ma gębę powykrzywianą jak zdeformowany budzik Salwadora Dali, noc przygarbiła go i przeżuła, na potwornym kacu.
- Ciężko jest Mietek, co? – zadaję pytanie nie wymagające odpowiedzi.
- Oj, żebyś wiedział, przyjdzie zdychać, jebane chlanie.
- Nie będzie tak źle – pocieszam go – Zrób sobie przerwę – daję mu głupią i naiwną radę.
- Ach, żeby tak można było – westchnął Mietek.
Zająłem się swoimi obowiązkami, wycieram zapalczywie BAR, zapalam świeczki.
- Jedną zapal dla mnie – rzucił posępnie z „kącika lustrzanego” cień Mietka – i jak zdechnę, żebyście mnie nie zakopywali do tego mokradła na cmentarzu, pierdolę, żeby wpieprzały mnie robale…
- A co mamy zrobić? – zainteresowałem się ostatnią wolą kolegi z klasy.
- Już ci mówię, najlepiej jak byście zostawili moje truchło psom na pożarcie. A jeśli to nie wyjdzie, zróbcie tak: załóżcie mi postronek na szyję i dwóch niech ciągnie mnie przez całą wieś, a wszyscy zainteresowani niech napierdalają truchło pałami, kijami i co tam, kto ma.
- Ale po co? Przecież będziesz już tylko potwornym, nietypowym trupem.
- Na pewno w swoim życiu nawkurwiałem odpowiednio dużo ludzi, więc żeby ich odpuściło, tak profilaktycznie dla zdrowia psychicznego.
- A co dalej? – zapytałem.
- Następnie rozpalcie duże ognisko za Siekierezadą, w chuj spalcie, a w moich popiołach upieczcie sobie ziemniaki, to tak na stypę. Wkurwia mnie to mękolenie plebana na cmentarzu, tak będzie dynamiczniej – dodał.
- To ja mogę Mietek cię ciągać czy napierdalać czymś?
Mietek staksował mnie poważnym wzrokiem i oświadczył – Nie, ty lepiej napieprzaj jakąś pałą, bo jak będziesz w zaprzęgu to przez pomyłkę tobie mogą przypierdolić.
Podziękowałem za troskę i obiecałem, że nie opuszczę tej imprezy, uwielbiam teatr wszelakiej formy.
Mietek póki, co ruszył w ciśniański mrok, zostałem sam, usiadłem i zadumałem się nad moją ostatnią wolą. Też nie chcę być zakopany w błotnistym dole. Wziąłem kartkę papieru i nagryzmoliłem testament: „Jak szczeli mnie chuj, zróbcie ze mną to samo, co z Mietkiem”.
Jeżeli Moderatorzy mają ochotę coś z tym tekstem zrobić lub nawet dać mi bana, to nie widze przeciwskazań...
Ja wolę czytać wiersze WUKI
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem