Nie wiedziałam o tym wcześniej zanim tam nie pojechałam, ale prawdziwym zagłębiem miodowym jest Krym.
Chyba jeszcze wszelkie "zarazy" z Europy tam nie dotarły.
Jednocześnie miejscowi starają się ten miód na wszelkie sposoby "ulepszyć" dodając do niego różnych różności (np. nasiona, orzechy), co ma skutki różne, przynajmniej wg mojej osobistej oceny.
Jednak jadłam np. miód z płatkami róży, przepyszne.

Pozdrowienia

Basia