Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
Nie sądź "po sobie".
Jeśli chodzi o p. Antoninę M., to np. ja poznałem jej historię (z detalami) dopiero jakieś 2-3 lata temu, i to dzięki jednemu koledze z Naszego Forum.
Wcześniej wiedziałem jedynie, że w K. samotnie mieszka gderliwa niewiasta z mężem pod pantoflem.

A bieszczadnikiem jestem już 23 lata.
Bieszczadnikiem to ja jestem ciut dłużej niż Ty. Pamiętam ją jeszcze ze Smolnika. I nie poznałam jej dzięki "koledze z Naszego Forum", ale tak normalnie, zwykle, wędrując po Bieszczadach, jeszcze w studenckich czasach.
Teraz obserwując Krywe, to gospodarstwo agroturystyczne, bryki terenowe przed jej domem, hałasy i muzę dobiegającą z pobliskiego koczowiska, nie chce mi się tam wracać.
Fajnie jest jesienią zostawić auto pod kościołem w Zatwarnicy i zbierając tarninę przy drodze - dotrzeć do miejsca z którego rozległy widok na Krywe na prawdę zapiera dech. Ryczą jelenie, jabłka spadają z opuszczonych już na zawsze jabłoni i grusz....
Czy Ty kiedyś próbowałeś ugotować kompot z tych owoców?
Ja to robię od dwudziestu pięciu lat.