Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
Bo chyba nie wiedzą dla kogo mają pisać.

To stała bolączka wszelkich pism krajoznawczych.
O Bieszczadach nie pisuję, bo znam je za mało (co najwyżej aktualizowałam pewien przewodnik), ale niegdyś współpracowałam czynnie z miesięcznikiem "n.p.m." dotyczącym turystyki we wszystkich górach i był ten sam problem - do kogo to pismo adresować ?

Bo takich pasjonatów jak Ty oraz kilkudziesięciu forumowiczów jest w całej Polsce niestety za mało aby wydawanie czasopisma zaczęło się opłacać.

"n.p.m" miał w swoim czasie ok 4000 sprzedawanych miesięcznie egzemplarzy i dość sporo reklam (z których tak właściwie żyje pismo) a ciągle słyszeliśmy zarzuty że piszemy (jako redakcja) dla zbyt wąskiego grona odbiorców i że musimy mieć więcej czytelników.

Faktycznie nasze teksty były nieco (tylko trochę "nieco") specjalistyczne np. napisałam taki tekst o nazewnictwie górskim, w którym skorzystałam z rozproszonych informacji z "Rewasza" z Internetu, z przewodnika Krygowskiego i paru artykułow z pism bardziej specjalistycznych.
Nic nowego nie odkryłam tylko zebrałam razem informacje rozproszone po różnych miejscach. Kuba (też dawny tutejszy forumowicz pisujący tutaj jako jacob.p.pantz) napisał bardzo ciekawy tekst o cerkwiach i ikonach. Też nic tam nowego nie odkrył, tylko zebrał ciekawe informacje w jeden artykuł. A i tak większość zwykłych czytelników oceniała podobno tego typu teksty jako zbyt "naukowe".

No i w końcu zmieniono redaktora naczelnego, za nim odeszła spora część redakcji. Teraz podobno artykuły są bardziej "popularne" a czasopismo lepiej sie sprzedaje.

Ludzie zainteresowani krajoznawstem głębiej siegną po "Płaj" lub "Bieszczad", informacje praktyczne ściągną z Internetu, a ciekawostki przeczytają na forum.

Dlatego czasopisma krajoznawcze mają trudne życie.

Pozdrowienia

Basia
wydaję mi się że nawet takie pisma mogą istnieć i chwała im za to, ale niech napiszą coś ciekawego, osobistego... do artykułu o Dwerniku Kamieniu nie mam się o co przyczepić bo widać że autor tam był i kawał jakiejś roboty zrobił (chociaż te pkt gps w jakiejś tabelce poza tekstem mógł umieścić). Nie ma tam jakiejś wiedzy fachowej, jest zabawa w chaszczowanie i marsz na orientacje... i tam widać pasję autora. Piotr również ma zacięcie pasjonata, więc nie jest źle, ale wiem że pomysły się kończą, i te na siłę wpychane art. będą przypinką do zdjęć.
Za dużo chcę... może tak, ale mam prawo do krytyki, nawet jak się ktoś obrazi.