@Barszczu,
Zapewne jeszcze 5 minut i byś mnie przekonał do 100% pewności iż proponowana przez Ciebie forma jest jedyną słuszną i właściwą.
Ja jedynie jestem przeciwnikiem ferowania ostrych bardzo wyroków.
Napisałeś mocne słowa o "braku szacunku dla historii...", czy "amatorszczyźnie" magazynu, a użyłeś jednego jedynie zarzutu - używania nieprawidłowej, wg chyba nie wszystkich zresztą językoznawców, formy.
To chyba za mało, by tak przekreślać czasopismo, chyba, że ważniejsze dla Ciebie od całej treści artykułu jest użycie niewłaściwego dopełniacza.
Rzekłbym nawet, że jeśli piszesz, że to ich jedyny błąd, czy niedoskonałość, to w ciemno wykupię prenumeratę na najbliższe kilka lat
Gdyby błędy językowe, literówki i inne niedoskonałości miały stanowić o profesjonalizmie gazety, czy autora, to trza by z błotem zmieszać 90% publikacji.
Zresztą, czy TY sam błędów nie popełniasz?
Oczywiście sa ludzie, którzy gęsiej skórki dostają, gdy czytają lub słyszą jakieś określenia wg nich trywialne, kiczowate, czy obciachowe, ale są i tacy, dla których nie brzmią one źle.
W końcu są i tacy, i przy tej okazji wskażę na siebie, którzy maja to serdecznie w dupie. Ważniejsza treść jest dla mnie niż forma, a już gdybym dyskwalifikował autora, czy rozmówcę tylko dlatego, że użył "nieakceptowanego" określenia, odstawiłbym moim zdaniem pseudo-salonową wiochę.
Tak więc napisz coś więcej o magazynie, o treści artykułów, a pomożesz w decyzji czy kupić na próbę, czy machnąć ręką i kupić żywczyka
Za co z góry dziękuję.
Pozdrawiam:)



Odpowiedz z cytatem