Jaka jest szansa na powstanie uzdrowiska w Czarnej?
Przedewszystkim nie tak dawno prowadzone były badania przez prywatnego inwestora , ktory był zainteresowany wydobyciem wód .Badania te wykazały ,że wydajność z odwiertów jest niezadowalająca. Jeśli wierzyć więc oficjalnie podawanym danym przedsięwzięcie jest nieopłacalne. Żadne uzdrowisko nie może istnieć bez rozlewania wód.
Samo powtórzenie badań klimatu oraz występujących tu wód to około 200 tysięcy złotych, dopiero na ich podstawie rada gminy może wystąpić z wnioskiem o nadanie jej statusu gminy uzdrowiskowej, a to dopiero początek na drodze do powstania kurortu.
Silne i słabe strony polskich uzdrowisk są znane- największymi ich atutami są doskonałe warunki klimatyczne, profesjonalna kadra, i jedne z najlepszych w Europie źródeł wód leczniczych, a podstawowym problemem brak pieniędzy na inwestycje i stan prawny obiektów uzdrowiskowych.
Na pewno przyszłością jest prywatyzacja do czego zachęca przykład Nałęczowa, z drugiej natomiast nie brakuje sceptycyzmu i obaw.
Tak więc wydaje się logiczne ,że jeśli są takie plany w Czarnej stoi za tym prywatny inwestor , co jest jedynym rozwiązaniem.
Jednak nie ulega wątpliwości ,że tylko w prywatyzacji jest szansa dla rozwoju a czasem i istnienia polskich uzdrowisk.
Problemem jest również wymagające zmian prawo podatkowe- nie są one płatnikami VAT. Muszą więc kupować wszystko z podatkiem VAT, ale nie mogą go odliczyć. W efekcie koszty ich działalności są średnio wyższe o 22% w stosunku do kosztów działalności innych podmiotów.
Uzdrowiska są również obciążone tzw. opłaty klimatyczne i podatkiem od wydobywanych na własne potrzeby kopalin leczniczych, jak np. borowiny.
Kolejnym podatkowym absurdem są stawki podatkowe nałożone na wody mineralne, przez co jedna po drugiej padają rozlewnie wód. Przeciętny konsument najczęściej wybiera tańszy produkt - a wody mineralne obłożone są 22% podatkiem VAT, podczas gdy inne wody tylko 7%.

Trzeba pamiętać też, że na rynku uzdrowiskowym polskie uzdrowiska nie funkcjonują same i muszą konkurować z uzdrowiskami czeskimi, słowackimi czy węgierskimi, które przeszły ogromne przeobrażenia własnościowe i oferują bardzo bogatą ofertę.


Reasumując ,korzyści są oczywiste ale trzeba pamiętać ,że do polskich uzdrowisk nie zawitała jeszcze komercja tzn 70% kuracjuszy to skierowania z NFZ, żeby był dobry biznes proporcje muszą być odwrotne tak jak na zachodzie i południu. Trzeba też pamiętać ,że samo dodanie nazwy Zdrój do Czarnej niewiele zmieni jeśli nie będzie infrastruktury i usług okołosanatoryjnych. Koszt budowy otoczenia to zapewne 30mln zł skąd pieniądze?