Pole akurat jest , w miejscu byłej stanicy wrocławskiej. Nie wiem nic o stanie prawnym bo nie tak dawno stanica była na sprzedaż ,moze ktos to kupił i zaczyna właśnie od pola i kilku domków ,które tam zostały.
Jesli chodzi o naszą dyskusję to rzeczywiście jest o co walczyć. Ja widzę kilka szans ale zacząć trzeba od budowy marki miejscowości.Moim zdaniem Czarna mogłaby (przy udziale mieszkańców) wystartować z ofertą kultury tzw wysokiej dla wyrobionego widza np widziałbym tu jakiś festiwal teatrów ulicznych czy coś w tym stylu. Trzeba koniecznie stworzyc imprezę lub cykl imprez ,które po pierwsze zmienią wizerunek gminy i wyróżnią ją pośród innych gmin a po drugie wypromują Czarną jako miejsce "z kulturą". Oczywiście to takie propozycje z rękawa ale nie bez szans na realizację. Ja sam jednak tego nie zrobię coraz bardziej zajmuje mnie moja dzialalność firmowa. Festynów wiejskich jest co niemiara zawody osiłków to juz przeżytek ale nie ma w Bieszczadach takiej lub podobnej oferty jak ta którą wymieniłem. Dlaczego w takim np Narolu mogą odbywać się koncerty kameralne kwartetu Prima Vista w starej opuszczonej cerkwi a w Czarnej nie. Nie jestem jakoś specjalnie miłośnikiem muzyki poważnej( zdarza mi się słuchać) ale gdybym miał zdecydowac na co wydać gminną kasę w celu promocji to raczej poszedłbym w tą stronę. No i Informacja, informacja, informacja!!! To ,że jest w Czarnej informacja turystyczna( wreszcie z telefonem i emailem) to jeszcze za mało. Nie wystarczy tez napisac w strategi rozwoju gminy ,że szansą jest tylko turystyka za słowami muszą iść czyny. Jeszcze jedna sprawa przecież WUKA jest z Czarnej (z okolic) czy znów ma być tak ,że to galeria zorganizuje wieczór autorski(?) a ośrodek tak zwanej kultury zajmował się będzie działalnościa świetlicową? W żadnym wydawnictwie sygnowanym przez urząd nie ma wzmianki o WUCE (potwornie to brzmi) a ludzie to też potencjał promocyjny. Dalej : w Czarnej i okolicy mieszka kilkunastu ciekawych artystów (malarzy,rzeźbarzy,ceramików;-) itp) dlaczego nie zaproponować tego turystom? Wiem ,że to ich ciekawi bo sam doświadczam tego na własnej skórze kiedy dorośli i dzieci podglądają nas podczas pracy. Zawsze twierdziłem ,że władze ,które nie potrafią wykorzystać potencjału mieszkańców to popaprańcy i dalej to podtrzymuję. Jeśli chodzi o społecznośc Czarnej to rzeczywiście spoglądanie zza firanek jest najpopularniejszą formą wyrażania opini ale to się powoli zmienia coraz więcej ludzi będzie żyło z turystyki i wezmą urzedników za gardło. Pozytywnym przykładem może być Orelec ,który też jest "przelotowy" ale zaczyna się tam coraz bardziej myśleć o zatrzymaniu "przelotów" na dłużej a nawet mości sie gniazda.
Generalnie władze przy współudziale społeczeństwa (lub odwrotnie) MUSZĄ zacząć działać bo czasu sie nie cofnie Niektórzy twierdzą nawet ,że w Czarnej czas się zatrzymał.