Potwierdzam słowa buby. Nocowałem w schronisku "Na końcu świata" 3 tygodnie temu. Widziałem samochody lokatorów chatki, tyle że stały nieco dalej - za opisanym skrzyżowaniem, a przed pierwszym przejazdem przez strumyczek - betonowe kręgi nie do sforsowania przez zwykłe autko... Nikt w chatce nie mówił, że obawia się o swój wehikuł

Życzę udanej wędrówki granicznym - mi nie udało się dojść do UG z powodu załamania pogody. Jeśli nie czytałeś, polecam relację mojej dziewczyny z przejścia granicznym od początku szlaku (Grybów w Beskidzie Niskim), aż po Przełęcz nad Roztokami Górnymi. Adres: www.floydianka.blogspot.com