....schodzimy. Ja w duszy w sumie się cieszę, wychodzi moje egoŹle się czuję, troszkę się przeziębiłam i prawdopodobnie w przypadku podjęcia decyzji, że idziemy dalej trasą ja najprawdopodobniej podjęłabym decyzję o schodzeniu do Wołosatego. Nie chciałabym być balastem. I smutno by mi było
. A więc schodzimy do Wołosatego, zamawiamy busa i jedziemy do Wetliny (Jak miał na imię wasz przyjaciel?...).
A wieczorkiem żegnamy się w Bazie Ludzi z Mgły (Diabeł obiecał jedyne w swoim rodzaju grzane wino ale nie było mi dane go spróbować). Ja wymieniam się z sympatycznym "miejscowym" kolegą naszą wyprawową koszulkę, na początku troszkę żałuje ale dzięki temu teraz mam unikatową koszulkę w kolorze czerwonym)))) ...


Odpowiedz z cytatem