Aha, PiotrzeB, gdzieś na początku tego wątku napisałeś:
"Wejście z Wetliny na połoninę przez Orłowicza i zejście od Chatki do Wyżniańskiej zajęło nam 13 godzin."
Nie wiem czy ktoś ci zwracał uwagę, ale: jeśli schodziliście do Wyżniańskiej, to - nie kpiąc z 13 godzin (bo to jak najbardziej realny czas podczas prawdziwej zimy) - zapytuję czy zeszliście na tę przełęcz podążając przez Caryńską?, czy do Berehów i asfaltem zaśnieżonym? czy zeszliście na Wyżnią i jakoś tam na Wyżniańską doszliście?
Tak pytam, bo wiesz:):):) Przełęcz Wyżnia, na którą zwykle schodzi się od Chatki, co nie znaczy zawsze, to nie Przełęcz Wyżniańska pod Wyżniańskim Wierchem:), o czym, nie wątpię wiesz:), ot ciekawość: pomyliłeś przełęcze czy obraliście inną niż myślę drogę?, hm, bo od Chatki trudno jest zejść, w sensie dosłownym, na Wyżniańską, ściśle to niemożliwe:)
Jeszcze raz: powodzenia!!!