Dzień 5.
Wstaję wcześniej, jest mi gorąco.
Idę zobaczyć czy to już.
Pogoda super wszystko widać.
To jeszcze nie już, ale widać już poświatę.
Wschód lada moment.
Dopalam pecika i wracam po aparat.
Ela idzie również.
Sesja trwa, dołącza Czapa i Duńczyk.
Wschód przepiękny. Widoczność idealna.Tylko ciągle wieje.
Chmury powoli ustępują. Rozwidnia się
Z prawej we mgle majaczą Tatry.
Z lewej to chyba Pikuj i masyw Karpat Ukraińskich i prawie cała Ukraina.
Solina za plecami, Caryńska, Tarnica i Rawki na wyciągnięcie ręki.
Dzisiaj się będziemy opalać.
cdn...


Odpowiedz z cytatem