cd opowieści
Po sesji jemy śniadanko, pakujemy się i dalej w drogę.
Słońce wschodzi nam coraz wyżej zwiastując ładną pogodę.
Szczelnie zapinamy ubranka, idąc granią połoniny wiatr ciągle przypomina nam kto dzisiaj tu rządzi.
Poza górną granicą lasu słońce przejmuje inicjatywę na resztę dzisiejszego dnia.
Robi się "nieprzyjemnie" ciepło a wręcz gorąco.
Plaża w Sopocie na morzem normalnie, tylko piasek ma biały kolor.
Zdejmujemy kurtki i zbędne ocieplacze, zostajemy w polarach i bieliźnie.
Okulary p.słoneczne stają się niezbędne, słońce mocno razi odbijając się od śniegu.
Pogoda-marzenie.
Dojście do Berehów zajmuje nam dosłownie chwilę.
Na parkingu przy budce BdPN robimy dłuższą przerwę na przepak i dostosowanie ubioru.
Można się poopalać.
cdn...


Odpowiedz z cytatem