A tak trochę na dokładkę-po rozbiciu namiotów i przygotowaniu jedzonka rozmawiam z parą planującą zejście z Tarnicy przez Szeroki Wierch do UG.dość grzecznie proszę ich o pozostawienie nam swoich kart bankomatowych wraz z numerami pin-niestety odmawiają(tak liczyłem na dodatkową gotówkę) ale za to zrezygnowali z tego dość marnego pomysłu i grzecznie zeszli do Wołosatego.W nocy zmarzłem nieco bo karimata tradycyjnie okazała się za wąska ale nocleg bez przygód.resztę opisał już Piotr więc teraz dni zostaje odliczać do kolejnej zimy