Nie powiem nic nowego tutaj, tylko:

jestem pod wrażeniem !!!


P.S.
Z tego wynika, że minęliśmy się o cały dzień, a nie o "chwilę" :)
Ja z synem byłem w Dwerniku w piątek (6. września), ale byłem tak zasugerowany dyżurami piątkowymi, że nie dotarło do mnie, iż Ty z Asiczką spotkałeś się tam w sobotę. A że mogłem spróbować się umówić, to też prawda. Poprawię się. Mój starszy syn rozpoczął studia w Rzeszowie, więc może nie będę musiał czekać kolejne pięć lat na następny pretekst do wyjazdu w Bieszczady?

Pozdrawiam