Czuje się trochę winny gdyż to po moim poście rozszalało się to piekło z chamskim i wulgarnym słownictwem. Poezja wcale nie jest tylko piękna, elokwentna, subtelna i w ogóle słodko-pierdząca. Z poprzedniego posta wychodzi na to że Julian Tuwim też jest "zwykłym prostakiem bez wyczucia przyzwoitości i dobrego smaku". Wiersz "Absztyfikanci Grubej Berty", wspaniale zaśpiewany przez grupę "Bez Jacka" raczej nie jest elokwentny, ale zdarza się że do opisania pewnych rzeczy nie da się inaczej. Nie jest to może piękne słownictwo ale człowiek inteligentny potrafi to zrozumieć.
Co do dowcipów, przyznaje że ostatni wstawiony przez moją osobę jest chamski i wszystkich obrażonych przepraszam, ale powiem że mnie śmieszy i wcale się tego nie wstydzę.
Odnośnie użytkownika "zniechęcona" trochę mnie zastanawia dlaczego zarejestrowała się tylko po to by przywrócić nas do prządku, świętości czy tylko zwyczajnie zawstydzić. Jest cały dział Poezja i proza Bieszczadu..., proszę pozostać przy tej tematyce. Dowcip ma to do siebie że czasem jest prostacki, chamski, świński, sprośny, wulgarny ale taki właśnie ma być!!!
Idzie turysta i widzi bacę drapiącego się w plecy.
- Co, Baco, wsiura gryzie? - zagaduje turysta.
- Nie, w plecy - odpowiada baca.


Odpowiedz z cytatem