W tej samej konwencji:
Lata siedemdziesiąte, spływ kajakowy, Kanał Augustowski. Skończyła mi się benzyna do prymusa. Zatrzymałem się przy takiej dużej, podwójnej śluzie. Na prawo karczma, przy niej parking i sporo aut, na lewo leśniczówka. Idę do leśniczówki i pytam leśniczego, czy nie odsprzedał by mi ze 2 litry benzyny. Leśniczy odmawia, tłumacząc, że on po benzynę musi jeździć dość daleko i pokazując na parking mówi: spróbuj tam, tyle aut.. Popatrzyłem w kierunku parkingu i odpowiadam: tam sami Warszawiacy... Leśniczy bez słowa poszedł do piwniczki i nalał mi do kanisterka 2 litry.
Mam dość liczną rodzinę w Warszawie. Połowa potwierdza ten stereotyp, połowa mu zaprzecza.
Pozdrawiam mieszkańców Warszawy
Długi


Odpowiedz z cytatem