Siedzi dwóch bieszczadników na progu chaty i sącząc browara patrzy na obejście...a tam kogut „dosiada” kolejną swoją kurę.
Ze stodółki wychodzi gaździna z przetakiem pełnym ziarna ...cip, cip zachęca drób.
Kogut zeskakuje z kury i pędzi do rozsypywanego ziarna.
Na to jeden z bieszczadników wznosząc oczy do nieba:
- Nie daj, Panie Boże, takiego głodu!