Raut w jednej z ambasad.Jeden z zaproszonych polityków przechwala się że potrafi rozpoznać każdą potrawę po samym zapachu.
Nikt mu nie wierzy więc zasłaniają naszemu bohaterowi oczy i podstawiają pod nos talerzyk z jedzeniem.
Ten wącha i mówi-sałatka rybna z łososia z dodatkami i wymienia je po kolei.Niedowiarki wołają kucharza i ten potwierdza słowa dyplomaty.Podają mu drugie danie na próbę i znowu polityk zgaduje.
Jeden z frakcji niedowiarków postanawia utrzeć mu nosa,bierze swoją żonę na bok,każe jej zdjąć majtki i podstawia ten przedmiot na próbę.Polityk wącha,zastanawia się i pewnym głosem mówi-Krakowska.
Reszta gości zaczyna się śmiać z błędu na co polityk grzecznym i zdecydowanym głosem mówi-proszę dać mi skończyć.Krakowska 6 mieszkania 7