Do sklepu z wyposażeniem alpinistycznym wchodzi facet z gipsem na nodze i zwojem liny na ramieniu.
Rzuca linę na ladę i tłumiąc wściekłość mówi do sprzedawcy.:
-Panie, to miała być atestowana lina!!
Zachowując stoicki spokój, sprzedawca ogląda linę i mierzy ją, a na koniec wykrzykuje do klienta najwyraźniej wkurzony.:
-Panie, sprzedałem panu 100 metrów liny, urwał się ostatni metr, a pan mi tutaj awanturę robisz!


Odpowiedz z cytatem