Spóźniony pasażer wpada na peron. Pociąg już ruszył, facet biegnie za nim, krzyczy, macha rękami... Ale pociąg nabiera prędkości, dystans między nimi rośnie, w końcu skład znika. Zdyszany facet ciężko opada na ławkę na końcu peronu, ledwo dyszy. Podchodzi do niego kolejarz:
- Co, spóźnił się pan na pociąg?
- Nie, k*wa, z dworca go wyganiałem.


Odpowiedz z cytatem