..mój szlak (szlag) chwilowo wiedzie przez Kraków (całe szczęscie dzisiaj zmykam na parę dni do doliny Oslawy) ...włóczę się po różnych miejscach... wczoraj przysiadł się do mnie bezdomny.. (nie pachniał miastem o dziwo!) ..rozmawialiśmy chwilę.. o tym jak trafić kiepem policjanta żeby się nie skapował i takie tam.. w pewnym momencie pytam się Go gdzie najlepiej mu się spało... i odpowiedział z uśmiechem na ustach : - ...w domu!
...po chwili rozpłynął się w powietrzu...
poprawił mi humor na tym moim szlaku


Odpowiedz z cytatem