Pewien znajomy artysta (z zaprzyjaźnionego miasta),który ma pokaźny dorobek (w tym płytowy) grał sobie na balkonie kamienicy,takiej slumsowej raczej.Przez okno wyjrzał lokator wyższego piętra i rzucił ochrypłym głosem pytanie:
- To ty,koleś ,tak pop.......sz na gitarze?
- ano!
- nawet nieźle ci idzie!
A zdrugiego okna inny:
- i na harmonijce tez ty?
- też.
- no,to k...a,artycha z ciebie!
Ot i doczekał się aplauzu!


Odpowiedz z cytatem