Rozmowa z żoną:
Ż: Widziałeś faceta, który ma rację?
Ja: Żonatego nie.

* * * * *
Wchodzimy na zajęcia do jednej z ulubionych prowadzących. Siadamy, pani doktor oryginalnie zagaja w języku obcym:
- Ladies and gentlemen... - Tu przerywam niebanalnym, świeżutkim żartem:
- Yyyy Hęę? Bo ja słabo po węgiersku..
Po chwili wymuszonej wesołości pani doktor postanawia jednak zagłębić się w temat:
- Hm, prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia, jak jest po węgiersku "Panie i Panowie"
Z boku błyskawiczna riposta kolegi, wygłoszona scenicznym szeptem i z udawanym akcentem spikera węgierskich wiadomości:
- Madziary i maciory...