Strona 1 z 84 1 2 3 4 5 6 7 8 11 51 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 831

Wątek: Humor SPOZA szlaku

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Humor SPOZA szlaku

    Humor lwowski, opowaidając ten kawał należy więc z lwowska zaciągać.

    Lwów, lata 20., jesień, pora wieczorowa.
    Zakrytym powozem jedzie panna Mińcia z panem Józikiem. Nie mają zegarka, a panna Mińcia niepokoi się, że może jest już zbyt późno.
    - A któraż to, proszę ja waćpana, może być teraz godzina ?
    Pan Józik wychylił się z powozu i popatrzył na lwowską ulicę.
    - Ósma będzie, szanowna panno Mińciu.
    - A po czym to waćpan miarkujesz, kiedy ciemno, a ?
    - Bo już k...wa gęsto chodzi po ulicy, proszę ja waćpanny.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    I znów ten temat zszedł z 1-szej strony, i znów to ja muszę go reaktywować.

    Jak się rzucicie gdzieś na trawę na odpoczynek, albo będziecie siedzieć przy piwku w jakiejś bieszczadzkiej knajpce lub schronisku, to ten, kto przeczyta poniższy dowcip, może go opowiedzieć innym.
    Dowcip jest studencki i obsceniczny, więc jak ktoś tego typu "kawałów" nie lubi, to niech już lepiej dalej tego postu nie czyta.

    Dwaj studenci dzielili wspólny pokój w akademiku. Któregoś popołudnia jeden mówi do drugiego:
    - Słuchaj stary, niedawno poznałem bardzo fajną dziewczynę. Byłem z nią już 2 razy w kinie, a dziś umówiliśmy się tutaj, u mnie. Sam więc rozumiesz, że ...
    - Oczywiście, że rozumiem, nie musisz kończyć. Powiedz tylko, o której godzinie mogę wrócić.
    - Nie przychodź przed godz. 2-gą w nocy.

    I tak się też stało. Uczynny kolega poszedł na ostatni seans do kina, powłóczył się tu i tam, zmarzł, zmókł i wreszcie o godz. 2-giej w nocy wrócił do akademika.

    Ujrzał pokój i go nie poznał. Jakby małe tornado przez niego przeszło. Stół i krzesła przewrócone, łózko kolegi wysunięte na środek pokoju, pościel na podłodze, nawet firanka z okna i zasłona zerwane. A kumpel siedzi na łóżku blady i wyczerpany, ale z widocznym wyrazem zadowolenia na twarzy.

    A ponieważ obaj byli naprawdę dobrymi kumplami i często zwierzali się sobie ze swoich prywatnych spraw, więc i teraz przybysz zapytał:
    - No, powiedz stary, jak było ?
    - Świetnie. Nie widzisz, nie domyślasz się ?
    - Taaak, faktycznie. A ja, cholera, mokłem i marzłem dla Ciebie na dworze. Chociaz byś mi teraz coś opowiedział ...
    - Siły już nie mam na nic. Ale, zresztą, pytaj !
    - Pytanie podstawowe: ile "numerków" odstawiłeś ?
    - Zaraz, niech sobie przypomnę. Zaraz po godz. 22-giej dwa pod rząd, potem o 23-ciej i 24-tej po jednym, a i teraz niedawno, pół godziny przed twoim powrotem, jeszcze ten ostatni.
    - Faktycznie, jest ci czego zazdrościć. Ale opowiedz mi też coś o niej, o tej twojej dziewczynie. Nie byłeś aby przypadkiem męskim egoistą ? Zadbałeś i dla niej o pełnię doznań ? Powiedz mi, ale tak szczerze, ile razy ona "to" przeżywała ?
    - Stary, z tym to było trochę gorzej. A nawet zupełnie źle. Ona w ogóle nie przyszła.
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 24-02-2009 o 07:25
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Kilka dni temu usłyszałem rano w "Radiu Z" dobry, moim skromnym zdaniem, kawał. Rozmawiali dwaj redaktorzy prowadzący wczesnoporanny program - jeden z nich żalił się na trudności z wczesnym wstawaniem z łóżka.

    - Co z tego, że mi budzik zadzwoni ? Obudzę się, ale dalej leżę w łóżku i nijak nie mogę zmusić się do wyjścia z wyra !
    - Dam ci dobrą radę, jak to przezwyciężyć. Skutek będzie murowany. Zapewniam cię, że w trybie natychmiastowym znajdziesz się poza łóżkiem.
    - Będę ci bardzo, bardzo wdzięczny. Cały zamieniam się w słuch.
    - Śpicie razem z żoną ?
    - Tak, oczywiście.
    - To połóż się na chwilkę na niej i powiedz, że jest to ulubiona pozycja twojej sekretarki.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,614

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    mnie się bardzo podoba:
    W akademiku budzi się student pierwszego roku, wznieca panikę że spóźni się na wykłady. Budzi kumpla z 5 roku i pyta:
    - Jestem spóźniony na wykład, co robić?
    - Rzucimy monetą. Jak wypadnie orzeł- pijemy wódkę, jak wypadnie reszka- pijemy wino. Jak stanie na kancie- idziesz na wykład.

    Dowcip stary jak świat, ale zawsze wywołuje mój uśmiech
    https://wydawnictwo.lesneoko.com- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Trzeba ten wątek ratować - znów zszedł z 1-szej strony.

    W dziale "Dyskusje o Bieszczadach" wre dyskusja nt. pomnika. Nawet sam dałem się w nią wciągnąć.
    No więc i tutaj podyskutujmy sobie o pomniku. Jakim ? Oczywiście - czerwonoarmisty, krasnoarmiejca, znaczy się. Jakżeby inaczej.

    Czas akcji: lata 80. ub. wieku, jeszcze istnieje ZSRR. Zbliża się kolejna rocznica zwycięstwa nad faszyzmem, załóżmy że 40-ta.
    Miejsce akcji: środek Rosji.

    Dowódca okręgu wojskowego został uczyniony odpowiedzialnym za przebieg uroczystości rocznicowych. Facet ma gest, fantazję i wyobraźnię artystyczną - zamówił więc wykonanie olbrzymiego, dziesięciometrowego posągu wg wzorców antycznych, tj. ze wszystkimi męskimi detalami, również proporcjonalnie powiększonymi. Rzeźbiarz wykonał swoje dzieło, spisał się na medal. Ogromny posąg nagiego herosa stoi sobie na razie przykryty brezentem w koszarach. Aby nie było wątpliwości, kogo przedstawia, nagi mężczyzna na cokole ma na głowie czapkę z pięcioramienną gwiazdą oraz trzyma w wyciągniętej ręce granat (w pozycji rzutu granatem).

    Komandir zawezwał politruka. Nużne stichotworenije jeszczo. Napiszi.

    Politruk napisał więc krótki wierszyk okolicznościowy - w celu zamieszczenia go na tablicy przymocowanej do cokołu pomnika.

    "Stait statuja
    S ogromnym ch...
    Ruka podniata,
    W rukie granata".

    Dowódcy się to nawet spodobało. Ale po chwili zmarszył brwi: biez etowo ch...! Wied' tam budut żenszcziny, riebiata - szkolniki, nie nado ch... Sowsiem biez etowo ch... !!!

    Politruk poprawił.

    "Stait statuja,
    Sowsiem biez ch...
    Ruka podniata,
    W rukie granata."

    Komandiir po przeczytaniu wpadł w szał: ty durak, ja tiebie nie skazał, cztoby sołdat był biez ch... - ty dołżen w miesto ch.... czto nibud' napisat'.
    Po czym polecił mu się wynosić i przygotować odpowiedni czterowiersz już na odsłonięcie pomnika, w kulminacyjnym momencie uroczystości.

    I wreszcie nadszedł ów uroczysty dzień. Defilują zwarte oddziały wojska, miejscowa ludność, w tym spędzona młodzież szkolna, wypełniają plac.
    Gra orkiestra, lecz w odpowiednim momencie przerywa.
    Następuje łoskot werbli, w czasie którego pomnik zostaje odsłonięty.

    Spontaniczne okrzyki zachwytu - głównie ze strony licznie zgromadzonych przedstawicielek płci pięknej.

    A na tablicy przyśrubowanej do cokołu widnieje napis następujący:

    "Stait statuja,
    Ruka podniata,
    A w miesto ch...
    Wisit granata."
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 26-04-2009 o 22:03
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  6. #6
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,183

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    S.B.
    Zadumałem się. Nie nad dowcipem, bo go znałem. Nad osobą która mi go parę razy opowiadała i juz Go nie ma...

    Bodzio ten dowcip opowiadał całym sobą.

    Pozdrawiam
    bertrand236

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Autentyczne i z ostatniej chwili.

    Siostrzeniec mojej żony, 23 lata (niestety siostrzeniec, a nie żona), mieszkający w województwie łódzkim, otrzymał od policjantów z WRD punkty karne za przekroczenie dozwolonej prędkości, gdy jechał ... na rowerze.
    Gdy go chłopcy - radarowcy zatrzymali, wyciągnął niepotrzebnie prawo jazdy (które ma).
    A ci mu wtedy wlepili punkty karne.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Polej
    Na forum od
    11.2004
    Rodem z
    Międzychód
    Postów
    1,137

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Jeśli mowa o policjantach i ich wyczynach, poniżej stara fotka z popisów milicjantów z sekcji ruchu drogowego. James Bond by się nie powstydził takich numerów!
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Pozdrawiam
    Przemek

  9. #9
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,433

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Cytat Zamieszczone przez Polej Zobacz posta
    Jeśli mowa o policjantach i ich wyczynach, poniżej stara fotka z popisów milicjantów z sekcji ruchu drogowego. James Bond by się nie powstydził takich numerów!
    Jakbym pamiętał to zdjęcie. Zostało chyba zrobione w latach 70. na stadionie X-lecia w W-wie, późniejszym największym targowisku Europy, a obecnie przebudowywanym w Stadion Narodowy.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  10. #10
    Satyryk Roku 2009
    Satyryk Roku 2008
    Awatar Pastor
    Na forum od
    03.2006
    Rodem z
    Nowe Rybie
    Postów
    457

    Domyślnie Odp: Humor ze szlaku :)

    Od razu uprzedzam - nie ze szlaku, z życia!

    Dwóch kumpli, po latach się spotykają, jeden full wypas, drugi marny jak pogrzeb.
    Full pyta biednego - o co kaman?
    Biedny: żona odeszła, z pracy wyrzucili, całą kasę w kasyno (na giełdzie) przegrałem - chujnia jednym słowem, tylko sie utopić.
    Na to full: durniu! Zawsze tak jest! Życie jest jak zebra , pas czarny - pas biały!!!Spotykają się za miesiąc: full jak full, a biedny jeszcze marniejszy.
    No to full: a teraz co?
    A biedny na to: miałeś rację z tą zebrą - tamten pas to był biały !!!
    "Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Humor ze szlaku :)
    Przez Piotr w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 420
    Ostatni post / autor: 26-07-2017, 23:26
  2. Zbaczanie ze szlaku
    Przez xs400 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 12-06-2011, 10:11
  3. Do zobaczenia na szlaku...
    Przez lisisko w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 23-09-2004, 18:49
  4. Pies na szlaku?
    Przez Ralphi w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-07-2004, 18:16
  5. Senior na szlaku
    Przez neoslav w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 24-04-2003, 23:00

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •