Witam
Nie przypuszczałem, że mój post li tylko informacyjny, wywoła tak żywą dyskusję. Wychodzi na to, iż " Spór o Bieszczady " istnieje nadal, według zasady:" ilu dzielących, tyle podziałów" /cyt. z komentarzy do
I części artykułu/.
A propos komentarzy. Po przeczytaniu powyższych wypowiedzi doszedłem do następujących wniosków:
1. Winien jestem przeprosiny Tym wszystkim, których mogłem urazić
swoim bądź co bądź złośliwym komentarzem, wpisanym do I części
artykułu Co nimiejszym czynię.
2. Jest natury ogólnej dotyczący ww tematu. Otóż będę traktował ów
rozbiór, jako próbę anatomicznego rozbioru tejże materii bieszczadzkiej.
I tak, jak już tu zostało wcześniej powiedziane, to od nas samych będzie
zależało co i w jakich granicach będziemy nazywać Bieszczadami.
Czy przysłowiowy " Kowalski " jak zmieni nazwisko na " XYZ", to będzie
innym Kowalskim? Nie! Będzie tą samą osobą, a jeżeli był w dodatku
moim przyjacielem, to nim będzie w dalszym ciągu.
pozdroowka


Odpowiedz z cytatem