Ryby jak ryby, ale pstrąg!
Pstrąg mi się zawsze, w nocy o północy, kojarzy z Bieszczadami. Choć nie próbowałam go jeść na Połoninie, ale jak w tej chwili o tym pomyślałam, to aż naszła mi ślinka na spróbowanie. Może następnym razem.
Góry i pstrąg, ognisko...
A a- propos "mola", to kilka dni temu tym mianem został ochrzczony fragment połoniny gęsto zapełniony opalającymi się turystami.
Przychodzi kolejna grupa, rozkłada się grzecznie obok innych, po chwili dochodzi do nich znajomy, który ostatni wszedł na szczyt:
- Hej, a tu co Sopot?
odpowiadają mu znajomi: prawie
Osoba obok, nie tu molo...



Odpowiedz z cytatem