Wybrałem się w lipcu na rybkę do Terki ale byłem zawiedziony. Zaserwowałem sobie suma bo pstrąga z grilla nie było. Kiedyś wyśmienity chrzan to już nie to co kiedyś a i porcje jakby mniejsze (chyba, że to moje subiektywne odczucie). Brakuje atmosfery i swoistego kolorytu tego miejsca (chociażby Pani z tubą). Chyba ten kiedyś obowiązkowy punkt odwiedzin w czasie pobyty w Bieszczadach sobie odpuszczę.


Odpowiedz z cytatem