a one są hodowlane, czy niehodowlane-kłusowane?
( wiem, że nikt w smażalni się nie przyzna ani do kłusownictwa, ani paserstwa, ale jedną z metod pozystkiwania rybeczki bywa(ło?) wytłuczenie ich pałą w czasie tarła na potoku; w Biesiech nie uchodzi(ło?) to za wyjątek, wręcz przeciwnie...)



zważywszy Piotr, że jemy te pstrągi od lat właściwie tylko w Przysłupie, to nie mamy porównania...ale dobra rybka nie jest zła
Odpowiedz z cytatem