Jeżeli ryby z Zalewu Solińskiego (Twoim zdaniem) "walą mułem" to znaczy, że ok. 96 % ryb słodkowodnych konsumowanych w Polsce również...![]()
Moim zdaniem, to kwestia świeżości ryby, oraz sposobu przygotowania (przyprawianie, smażenie itp.).
Uwierz mi, że do stanu "zjadliwości" da się doprowadzić nawet rybę złowioną w "torfiance", czy nawet Zalewie Włocławskim
Co do smażalni, to (chyba) najlepiej kierować się po prostu węchem i zdrowym rozsądkiem - jednego dnia, rybka z danej smażalni może być rewelacyjna, a drugiego juz niekoniecznie, ponieważ komuś nie chciało się wymienić oleju itp.
Z tym przyrządzaniem rybki na oczach konsumenta, to dobry pomysł ze strony właściciela smażalni - ale jak z cenami, różnią się ?



Odpowiedz z cytatem