najlepsza to taka rybka ulowiona samodzielnie w rzece metoda "na reklamowke" i upieczona na ognisku, w srodku troche surowa, na zewnatrz troche zweglona ale jaki klimat :D tak sie jadlo jak kasa sie skonczyla a grzyby i maliny sie znudzily a nie bylo wokol zadnych turystow co by ich mozna osępic z jedzenia![]()


Odpowiedz z cytatem