Cytat Zamieszczone przez PiotrekF Zobacz posta
Jeśli kiedykolwiek bedziecie mieć okazję zjeśc rybę taką "prosto z wody" (jeziora ,rzeki,...) to zawsze zauważycie rożnicę w smaku z tą z "hodowli"
Nooo, nie zawsze. Tak się zastanawiam, ilu faktycznie ludzi jest w stanie odróżnić rybę leżącą przed nimi na talerzu, czy jest ze strumyka czy z hodowli. Ile w tym jest sugestii, a ile rzeczywiście odróżnianej kubkami smakowymi różnicy. Zwłaszcza, gdy jest solidnie przyrządzona i przyprawiona.
Piszę to na podstawie pewnej humorystycznej historii, która mi się parę lat temu przydarzyła kiedyś w Ustrzykach D. Przyjechaliśmy na parę dni pewnego popołudnia, ale od razu zrobiliśmy rozpoznanie, gdzie można zjeść prawdziwego bieszczadzkiego, górskiego pstrąga. Znaleźliźmy zmażalnię, ale właściciel powiedział, że dzisiaj jest już za późno, ale jeśli przyjdziemy jutro o 10-tej, będzie czekała na nas świeżutka rybka.
Przyszliśmy, w właściwie przyjechaliśmy, punktualnie, samochód zaparkowaliśy przed lokalem, właściciel już na nas czekał. Usiedliśmy na zewnątrz, na talerzach pojawiły się ślicznie przyrządzone pstrągi. Jemy i..... o nieeee, to jest pyyyyszneeee! To jest prawdziwy pstrąg! Nie to, co te sztuczne, hodowlane, na kolorowych paszach.
Tak się zachwycamy, właściciel się przysiadł, gadka, zachwyt, szmatka, właściciel popatrzył na nasz samochód, a właściwie rejestrację, i spytał: jesteście z R...? Nie, jesteśmy z L... Na to właściciel:
- Aaaa, znam, znam.
- A skąd Pan zna?
- Bo ja od takiego gościa z waszych okolic tego pstrąga biorę!

Morał? Proszę bardzo: od razu pstrąg przestał nam smakować!