
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
A tak poważnie. Najlepsze ryby w Bieszczadach, to te które złowiłem samodzielnie w Osławie, na wędkę leszczynową, z ruską żyłką i haczykami. Kleń usmażony nad wodą, na świeżo. 40 lat temu. Później już nic nie smakowało tak samo.