Cytat Zamieszczone przez wp.krzysztof Zobacz posta
A tak poważnie. Najlepsze ryby w Bieszczadach, to te które złowiłem samodzielnie w Osławie, na wędkę leszczynową, z ruską żyłką i haczykami. Kleń usmażony nad wodą, na świeżo. 40 lat temu. Później już nic nie smakowało tak samo.
Osława,Łokieć, jakiś wrzesień,troszkę chłodno.Na brzegu paliło się ognisko.Pstrąg brał leniwie,ale trochę można było złowić.Co wziął, to szybkie patroszenie i od razu na ogień.Do każdego pożeranego pstrucha po małym kielonku, mniam... Tak kiedyś tam było.