Niestety. lecz masz rację SB. Sam łapię się na tym, że tracę chyba czas. Kiedyś nawet poziom złośliwych lub raczej zgryźliwych i denerwujących odpowiedzi był o całe niebo wyższy. Teraz, czytając wypowiedzi autora wspomnianego przez Ciebie, krzywię się z niesmakiem i ... uciekam. Nie silę się już na wypowiadanie własnego zdania, jeśli nawet wcześniej zacząłem. Swoboda ma również inne oblicze, szkoda tylko, że zwykli ludzie na tym cierpią. Wystarczy, że odezwie się Ten Ktoś i temat zamiera, więdnie i usycha. Niedługo zaglądać na tą stronę będą jedynie neofici. A szkoda by było.
Pozdrawiam
sofron