Hmmm..Doczu - no i zrobił Ci się ruch w interesie. Moja ekipa chyba już planów nie zmieni, bo chociaż Rumunia była na jakimś wcześniejszym etapie brana pod uwagę, ostatnio została zaniechana (byliśmy tam dwa lata temu, straciliśmy masę czasu na przejazdy i, między innym dlatego, Fogaraszy tylko liznęliśmy-ale Negoiu było nasze). Czekam z ciekawością na dalszy rozwój wypadków....