No i prosze, nasz poczciwy, niezawodny Michał
Michał! Ależ nie sposób duskutować z tak postawioną tezą. No chyba, że jesteś daltonistą. Może się tez zdażyć, że nie interesuje Cię jaki kolor ma ciuchcia - i wolno Ci.
Wolno Ci tez wspominać ciągle jak to "drzewniej" bywało - i teraz to se nevrati...
Ja wiem jedno - ta krzykliwość żółci i wielgachne napisy nie pasują do kolejki i już.
Nie będę się spierała czy jest nowa czy stara, czy lepej było nią jeźdźić czy obecnie. Nie o to mi chodzi. Jak dalej trudno Ci pojąć - to "zwal" to na kobiece poczucie estyki (jak już nijakim sposobem do Ciebie to nie przemawia). Poza tym masz prawo nie przywiązywać uwagi do kolorów - trudno. Ja przywiązuję i wiem że ludzie też. Nawet Kierownik Biura Fundacji, swietny człowie;-) p. Stasi Wróbel mówił, że nie raz muszą wysłuchiwać głosów oburzonych turystów, którzy pamiętali (dawną kolejkę) lub nie spodziewali się takiej krzykliwej reklamy akurat TU.
Ja tam wiem, że wielu ludzi ucieszyła by stonowana zieleń, zamiast żrącej żółci. Na nie dyskutuję o tym czy lepiej by była żółta czy zielona.
Napiasłam ten tekst, bo miałam i mam nadzieję, że może znajdzie się sposób i możliwości by jęj tę zieleń zwrócić. Tyle.
No uciekam spać, bo jutro Bukowe Berdo. Idę odtańczyć taniec przywołujący jesienne słoneczko.
p.s. swoją drogą, nie męczy Cię ta poza wiecznie niezadowolonego mędrka, który widzi szklankę do połowy pustą, zamiast do połowy pełną?
Pozdrawiam.



Odpowiedz z cytatem