Ten słynny, poznański karawan jest jak owo, omawiane kiedyś UFO w Bieszczadach - jest wszędzie i nigdzie, tu i tam, niby wiadomo gdzie, ale nie do końca. Miodzio. Leżajskiem koję ból spowodowany nieposiadaniem takowego cuda.
Ten słynny, poznański karawan jest jak owo, omawiane kiedyś UFO w Bieszczadach - jest wszędzie i nigdzie, tu i tam, niby wiadomo gdzie, ale nie do końca. Miodzio. Leżajskiem koję ból spowodowany nieposiadaniem takowego cuda.
Po wejściu do Zajazdu od razu spostrzegłem miłego jegomościa siedzącego sobie skromnie w kącie i pijącego piwo. W tym osobniku rozpoznałem Stałego Bywalca. Ponieważ byliśmy z Renatką bardzo głodni SB polecił nam jakieś danie z tutejszej kuchni. Zachętą do zamówienia tego akurat dania było stwierdzenie, że wczoraj jadł je przez 3 godziny, bo nie mógł mu poradzić. Albo SB ma przykurczony żołądek, albo powód tak długiej konsumpcji był zgoła inny… My uporaliśmy się z tym daniem w try miga, no może czetyry. Popiliśmy ulubionym naszym piwem i zeszliśmy do podziemia zobaczyć, kto już przybył na obrady. A osób zjawiło się już trochę. Najbardziej ucieszył mnie, a później i Renatkę widok pięknej blondynki w towarzystwie sympatycznego brodacza.
Nie będę opisywał KIMBu, ponieważ było to już wałkowane kilka razy we wte i wtewte.
Stały Bywalec kiedyś napisał: „… Recon1 ufundował nagrody dla osób, które - głosując na lokalizację ZPC w UG - przyczynią się do jej zwycięstwa. A tą nagrodą jest piękny album Pawła Kusala pt. "Zapomniane Bieszczady", Wydawnictwo Ruthenus, Krosno 2008. …Słowo się rzekło, kobyłka u płotu. W naszym głosowaniu zwyciężyły Ustrzyki Grn., więc Recon przywiózł ze sobą całą pakę egzemplarzy tej książki.
I właśnie je uroczyście rozdaje, w tym i piszącemu te słowa. Nieusprawiedliwione osoby nieobecne książek nie otrzymują…”
I to mnie wtedy wkurzyło Reckonie1. Po prostu złożyłeś ofertę korupcyjną i słowa dotrzymałeś. Chwała Ci za to. Niestety oferta ta była bez jakichkolwiek warunków, a tu w momencie rozdawania książek postawiłeś jakieś warunki. Wtedy uważałem, że absolutnie nie masz racji i byłem trochę wkurzony na Ciebie. Dzisiaj mam większą wiedzę na temat tego, co się stało pomiędzy zakończeniem głosowania, a samym KIMBem. Może i miałeś wtedy rację podejmując taką właśnie decyzję? Wszak to Kolega, który był Moderatorem na forum i brał bardzo czynny udział w dyskusji nad miejscem KIMBowych obrad kilka dni po zakończeniu głosowania został Administratorem innego Forum Bieszczadzkiego. Myślę, że wtedy w maju „politycznym powodem” było zaproponowanie przez niego wyjazdu do Rumunii i absencja przynajmniej 2 osób na KIMBie…. Było minęło.
Ponieważ następnego dnia musiałem już wracać do Pyrlandii dosyć wcześnie opuściliśmy z Renatką sympatyczne towarzystwo. Droga powrotna do hotelu była drogą przez mękę. Z jednej strony wiedziałem, że muszę rano wsiąść za kierownicę, a z drugiej strony w ręce ciążył mi pękaty baniak nalewki, którą przy pożegnaniu wręczył mi Pastor. Ba miałem jeszcze dyplomy i nagrody dla Powsimord, które zobowiązałem się przekazać w drodze do domu osobom mieszkającym na trasie mojego przejazdu. A te nagrody też chlupotały ponętnie...Udało mi się jednak wszystko donieść do hotelu w stanie nienaruszonym, chociaż moja silna wola była na granicy wytrzymałości….
bertrand236
Czterech panów B.
Bertrandzie, to tylko nick i literówka nie ma tutaj znaczenia. Co najwyżej wywołuje uśmiech na mej twarzy. Ale grzeczności nigdy nie za wiele i przeprosiny oczywiście przyjmuję.
Sprawa nagród już się wydarzyła i wtedy zachowałem się jak dyktator, chociaż nadal mam przekonanie o słuszności ówczesnej swojej decyzji.
Ale nauka nie idzie w las, zdobyłem jakieś doświadczenie![]()
Spadłeś z konia na ławeczkę?
pozdrawiam
bertrand236
Spadłem,... jakieś rok temu i od tego czasu ławeczka bardziej mi przystoi. Dlatego zmieniłem
Pozdrowienia dla Renatki
Długi
Bertrandku ! Co to, już chcesz wracać do domu ??
Jako że należę do tej leniwej części społeczeństwa forumowego (tej która woli czytać niż pisać) mam propozycję dla Ciebie - nie do odrzucenia.
Otóż proponuję abyś w przyszłości wydłużył swój pobyt w bieszczadzkiej krainie.
Potem będziesz pisał długą, długą relację, a my będziemy ściągać kolejne kapsle i czytać, czytać ... czytać.
Dzięki
Na przełomie sierpnia i września byłem dłużej. Spotkałem wtedy Manitou. Naprawdę spotkałem. Tak się zastanawiam, czy kiedyś tego nie opisać?
pozdrawiam
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)