No pewnie, że bez gps'a. Owszem, ciekawe urządzienie. Miałem okazję ostatnio poznać je wszechstronnie, ale ciekawiej jest, gdy na miejsce doprowadzi cię nie małe elektroniczne gówienko, a prawdziwy BIESZCZADZKI ANIOŁ.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)