Miałem na myśli Poznań. Ale co mi tam, podrzucam chrust tylko:
Dni następne…
Następnego dnia rano wyjeżdżam z Bieszczadu. Czeka mnie kilka pracowitych dni na Podkarpaciu. Pracowitych, to nie znaczy, że tylko pracą człek żyje. Widziałem przez te kilka dni ładne cerkwie i kościoły, spotkałem się na piwie w Rzeszowie ze znajomymi z forum. I tak mi zleciało…..
bertrand236
W piątek po południu podjeżdżam na dworzec PKP w Rzeszowie i zabieram stamtąd Renatkę. Wracam tym razem już z żoną w Bieszczad. Po drodze dzwonię do Danusi z pytaniem, czy nas przyjmie na kilka dni. Stawiam jednak warunek: na innych warunkach niż byłem ostatnio. Usłyszałem: przyjeżdżajcie.
Wybrałem inną niż zazwyczaj drogę na południe. Też piękna ona była.
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)