Pokaż wyniki od 1 do 10 z 164

Wątek: Wiosenne ognisko Bertranda

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Ogólnie rzecz biorąc, tak! Ale prawie jak zawsze robiłem skok w bok . Ciekawe, kto przechodził koło ruin ambony?
    Pozdrawiam
    bertrand236

  2. #2
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    W końcu podnosimy się z ziemi i najpierw pod górę, a potem prosto w dół schodzimy do karawanu. Browarka już nie pijemy. Podjeżdżamy sobie niedaleko. Idziemy do Matki/Ojca? Na pstrąga. Pstrąg, jak to pstrąg niczego sobie, ale daleko mu do tego z Mucznego. Możecie teraz pisać co chcecie, ale takich pstrągów, jak robi Ania, to nikt więcej nie robi. Ponieważ rybka lubi pływać, to browarek był w sam raz. I to było Tyskie. Po obiedzie Renatce marzy się lenistwo. Mówisz żono i masz. Jedziemy mniej więcej do tego miejsca, gdzie najładniejsza rzeka /po Warcie oczywiście/ wpada do jeziora. Za mostem skręcam w prawo i ku przerażeniu Renatki jadę w dół. Parkuję w miejscu prawie biwakowym. Wyjmujemy z karawanu leżaki i po prostu się na nie uwalamy nad wodą. Po wodzie pływają kaczki, albo inne ptactwo, po drugiej stronie rzeki bociany sobie chodzą, a my nie musimy chodzić. My leżymy sobie. W końcu zrobiło się chłodno. Wtedy Pakujemy się do karawanu i jedziemy do kawiarni Stanica na najlepszą w Bieszczadzie kawę. Po drodze mijamy kapliczkę, której prawie nikt nie zauważa. W Stanicy kawusia, deserek przy dobrej muzyce. Pod wieczór wracamy do Zawozu….. i wypijamy małe co nieco. Wszak dzisiaj lata kończę. Ważne, że nie czuję się stary . A tak swoją drogą piękne urodziny miałem….
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Michał
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Opole
    Postów
    1,018

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Witam
    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    .... Ważne, że nie czuję się stary . A tak swoją drogą piękne urodziny miałem….[/SIZE][/FONT]
    Aj, ajjjj
    A ja stary ramol nie dość, że spijałem Twoje i Renatki piwo i własne przytargane z Leska za zdrowie Pastora i swoje (Pastor jest ledwo o 7 dni młodszy) w ramach swoich narodzin - ehhh.

    Chyba mi jest pisane mijanie się z Wami.
    Ale jakoś tak postarzałem się ostatnio - więc jeżeli Szanowny Bertrand pozwoli, to złamię swoją regułę i przy okazji opowiem po raz pierwszy i ostani swoje bieszczadowanie - te 30-lecie w tym roku dało mi niźle w dupę.

    Zgoda Bertranda tylko na piśmie

    Pozdrawiam

  4. #4
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Cytat Zamieszczone przez Michał Zobacz posta
    Witam


    ...więc jeżeli Szanowny Bertrand pozwoli, to złamię swoją regułę i przy okazji opowiem po raz pierwszy i ostani swoje bieszczadowanie - te 30-lecie w tym roku dało mi niźle w dupę.

    Zgoda Bertranda tylko na piśmie

    Pozdrawiam
    Szanowny Bertrand nie ma nic przeciwko temu i pozwala. Ośmiela się nieśmiało prosić, żeby to było po raz pierwszy ale nie ostatni, bo i powodu ku temu nie ma żadnego....
    Pozdrawiam
    bertrand236

  5. #5
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Jest zimno. Może nawet bardzo zimno, więc dokładam. Nie wiem, czy przez dwa najbliższe tygodnie będę miał czas cos dołożyć, więc liczę na Was, że pogawędzicie trochę przy ognisku.

    Dzień 7

    Za oknem szaroburo. Pogoda nieciekawa jest. To, co robimy? Nie spieszymy się. Ktoś mi mówił, że nad Solinką jest fajne miejsce do plażowania. Dokładnie opisał gdzie, więc jedziemy sprawdzić. Nie żeby plażować, tylko sprawdzić. Miejsce istotnie okazało się zacne. Pomimo tego, że niedaleko jest ruchliwy trakt komunikacyjny nad wodą panuje cisza. Warto kiedyś będzie tu przyjechać. Następnie jedziemy do Galerii Czarny Kot. Często tam wpadamy, a nigdy o tym nie wspominałem. Tak naprawdę, to nie gustuję w sztuce, która jest tam wystawiana, ale wpadamy tam. Może, dlatego że przemiła pani tam sprzedaje? Oczywiście jak już tam jesteśmy, to obowiązkowo odwiedzamy Barda. O dziwo w galerii coś nam się spodobało. Był to obraz. Renatka zapytała, kto go stworzył i dostała konkretna odpowiedź. Pojechaliśmy do malarki z Elbląga, która tutaj niedaleko maluje. Malarka okazała się sympatyczną niewiastą. Okazało się, że ma na ukończeniu obraz, który bardzo się nam spodobał. Martwa natura to była. Zamówiliśmy go i pojechaliśmy dalej. Pogoda nadal kiepska. Postanowiłem odwiedzić pewnego znajomego mi leśniczego. Facet jest fascynatem roślinek. Dla mnie chodząca encyklopedia. Według mnie roślina, to roślina i tyle. Po drodze mijamy relikt epoki, która już minęła. Ciekawe jak długo będzie stał w tym miejscu. Podobno ludzie z tej gminy się nie zgadzają na likwidację monumentu. Skręcam z Wielkiej Szosy na dziurawą drogę. Teraz jadę dużo wolniej. W końcu docieram do Leśniczówki. Znajomego leśniczego nie ma, ale wskazano mi kierunek, w którym się on udał. Pojechałem jeszcze gorszą drogą w stronę pięknego jeziorka. W pewnym momencie widzę ludzi ładujących drewno na duży samochód. Na moje pytanie o leśniczego, odpowiadają, że był, ale pojechał. Odpowiedź na moje następne pytanie mnie powaliła. Zapytałem grzecznie: A w którą stronę pojechał? Należy dodać, że w tym miejscu była droga, nie żadne skrzyżowanie dróg, czy nie daj Boże rondo. Zwykła droga. Można pojechać tu, albo tam. Chłopaki nie wiedzieli, w którą stronę leśniczy pojechał. Widząc, ze nie uda mi się spotkać leśniczego wracamy jak niepyszni. Nagle spod karawanu wydobywa się przeraźliwy hałas. Kurczę myślę sobie rurę urwałem. Wysiadam, włażę pod karawan, a tym wszystko jest na swoim miejscu. Wygramoliłem się spod auta, siedzenie przykryłem jakąś bluzą (błoto na drodze było), wsiadam i ruszam. Po chwili znowu słyszę hałas. Nie chcę Wam opisywać wciąż tego samego, ale historia z wysiadaniem, oględzinami podwozia powtarzała się kilka razy. Kiedy po raz kolejny wyczołgałem się spod auta zaniemówiłem. Przede mną stał ów poszukiwany leśniczy. To, że on stał przede mną to Pikuś, ale jak on mnie wtedy wkurzył! Przyjechałem tutaj, żeby zobaczyć żubra w naturze. Liczyłem na to, że leśniczy mi w tym pomoże. Myślałem, że się umówimy na jakąś wspólną wędrówkę po lesie. Wszak zna swój rewir (czy jak tam się nazywa kawałek lasu, którym się zajmuje). Nigdy żubra w naturalnym środowisku nie widziałem… I czy sobie zdajecie sprawę z tego, co od niego usłyszałem? Zapewne nie. A on jak gdyby nigdy nic odezwał się mniej więcej tak: „Cześć Bertrandzie! Widziałeś to stado liczące 30 sztuk żubrów tutaj na łące, obok której przejeżdżałeś?”
    Wkurzyłem się niezmiernie. Nie na leśniczego, tylko na karawan. Byłem tak zaabsorbowany hałasem, ze nie widziałem czegoś, co bardzo chciałem zobaczyć. Żubry w międzyczasie sobie poszły.. Leśniczy był z jakimś gościem od fotografii, bo miał on sprzęt z długim obiektywem i mnóstwo innego z tej branży. Leśniczy rzekł, że wie gdzie one mieszkają w lesie i nas zaprowadzi. Wyruszyliśmy dosyć ostro. Leśniczy z przodu, za nim fotograf, dalej ja i coraz dalej z tyłu Renatka. Kondycja się nam kłaniała. W pewnym miejscu leśniczy zaczął chaszczować na przełaj. Renatka jeszcze kawałek dała radę i wymięła. W ty momencie mogłem zrobić tylko jedno. Zostałem z żoną, bo ona sama przez kilka dni błąkałaby się w tym lesie. Nie ma ona za grosz orientacji. Może się zgubić w dużym markecie, a co dopiero las. Fajna jest, przyzwyczaiłem się do niej, to zostałem z nią. Żubry może jeszcze zobaczę…..
    W drodze do karawanu dołączyli do nas leśniczy i fotograf. Też zwierząt nie widzieli, bo jakieś psy je spłoszyły z drugiej strony góry. Okazało się, ze za tym pobytem nie zobaczę się już z leśniczym, bo wyjeżdża z Bieszczadu. Pożegnaliśmy się przy karawanie i rozjechaliśmy się. I tu niespodzianka. Samochód nie hałasuje. Jedzie, jak nówka. Mimo wszystko pojechałem do Leska do mechanika. Mechanik też niczego nie stwierdził. Wróciliśmy, więc w mniej cywilizowane strony. Odwiedziliśmy Zdzisława Pękalskiego i pojechaliśmy do Zawozu. Tam zaplanowałem wycieczkę na następny dzień. I to by było na tyle z tego dnia.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  6. #6
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Toś faktycznie miał pecha z tymi żubrami. Przeznaczenie, fatum, złośliwość przedmiotów martwych, prawo Marifi'ego, biesy i czady ganiały pod podwoziem. Wkurzyć się można, fakt. Czasami poruszanie się perpedesem ma swoje dobre strony.
    Bo tak miło posiedzieć przy żubrze. W cieniu polany.
    Pozdrawiam!

  7. #7
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Jest zimno. Może nawet bardzo zimno, więc dokładam. Nie wiem, czy przez dwa najbliższe tygodnie będę miał czas cos dołożyć, więc liczę na Was, że pogawędzicie trochę przy ognisku.

    ....
    No i się przeliczyłem. I do następnej niedzieli z braku czasu nic nie dorzucę. Najwyżej samo zgaśnie....
    bertrand236

  8. #8
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Dzień 8

    Dnia poprzedniego postanowiłem zaprowadzić Renatkę w miejsce chyba niezbyt często odwiedzane przez turystów. Lubię takie miejsca. Z Zawozu dojechałem do Małej Szosy i skręciłem w lewo. Nie jechałem daleko (chociaż to pojęcie względne jest) i po kilkunastu minutach spokojnej jazdy skręciłem w lewo i zaparkowałem. Poszliśmy drogą, która jednocześnie jest szlakiem turystycznym. Droga prowadziła wzdłuż Kolorowego potoku. Powoli, nie spiesząc się szliśmy z nadzieją spotkania jakiegoś stwora. Po kilku minutach marszu szlak odbijał w lewo, a my nie zważając na to poszliśmy prosto. Pogoda ładna, słońce świeci i cisza. Nikogo nie ma tylko my i wiosna. Jest Super. Bardzo lubię tę dolinę. Już wiem, że Renatka też ją polubiła. Dolina jest szeroka. Jej środkiem prowadzi droga, którą co jakiś czas przecina potok, ale już nie ten Kolorowy. Przechodzimy wzdłuż starych sadów, przekraczamy kilkakrotnie potok. Nikogo tu nie ma. Tylko bobry tu buszują. Zastanawiamy się jak kiedyś toczyło się życie w tej cichej dzisiaj dolinie? Wiem, że kilku z for(um)łowiczów tu zagląda. Jeżeli ktoś z Was tu nie był, to niech zrobi, to szybko. Niebawem dolina nie będzie już taka pusta…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Leśniczy rzekł, że wie gdzie one mieszkają w lesie i nas zaprowadzi. Wyruszyliśmy dosyć ostro. Leśniczy z przodu, za nim fotograf, dalej ja i coraz dalej z tyłu Renatka. Kondycja się nam kłaniała. W pewnym miejscu leśniczy zaczął chaszczować na przełaj.
    Leśniczy nie zwracał uwagi ani na dziury ani na chaszcze ale żubrów też nie znalazł

  10. #10
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Wiosenne ognisko Bertranda

    Cytat Zamieszczone przez maciej_ka Zobacz posta
    Leśniczy nie zwracał uwagi ani na dziury ani na chaszcze ale żubrów też nie znalazł
    A właśnie, że leśniczy jedynie żubry znalazł i oglądał, bo we właściwym miejscu i czasie pobywał a i koła sobie nie urwał.
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Solina, ognisko, impreza
    Przez martek w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 16-08-2012, 10:42
  2. Wiosenne krokusy
    Przez Krysia w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 15-04-2008, 18:22
  3. Ognisko w Bieszczadach
    Przez mouse w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-06-2005, 13:27
  4. Ślady wiosenne
    Przez wojtekbieszczad w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 15-05-2005, 23:25
  5. Wiosenne niepokoje
    Przez Derty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 02-05-2005, 01:15

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •