Nie lubię zagadek a Bertrand tak trochę z zagadkami kluczy, chociaż czytając jego wędrówki nieraz sobie pomyślałem, że gdzieś już tutaj byłem, że fajna traska i zainspirowny już zaczynam swoją planowć. Wogóle to czasami idąc po Bieszczadach myślę sobie, że zaraz zdębieję jak ten lis "z 10 dnia", bo gdzieś zza zakrętu... z chaszczy... z lasu... wyjdzie mi Bertrand. I kiedyś na pewno mi wyjdzie! A teraz chopie to niech Ci ciepełko z ogniska trochę życia bieszczadzkiego doda i wychodź zdrowy. Zakręty, chaszcze, las bieszczadzki, my wszyscy... czekamy na Ciebie.


Odpowiedz z cytatem